Argymir Iwicki, Aż zaciśnie się pętla. Opowieści o męskiej depresji, Wydawnictwo Kompania Mediowa, 2026
Z tytułem tej książki zapoznałam się dzięki przejmującemu wpisowi Pana Posła Marcina Józefaciuka w mediach społecznościowych, który z wielkim oddaniem i zaangażowaniem działa na rzecz praw mężczyzn oraz rozpowszechnia wiedzę na temat zagadnień dotyczących zdrowia mężczyzn (m.in. profilaktyki raka jąder czy też zdrowia psychicznego). W swoim wpisie Pan Poseł daje do zrozumienia, jak podstępną chorobą jest depresja i jak bardzo jest ona demokratyczna. Każdy mężczyzna może zachorować na depresję, nie ma tutaj znaczenia jego status społeczny, zawód, wiek. Zwraca uwagę na fakt jak bardzo mężczyźni są osamotnieni w walce z tą śmiertelną chorobą, która niejednokrotnie odbiera im życie, pozostawiając ich bliskich w stanie totalnej rozpaczy. Argymir Iwicki jest dziennikarzem. Sam zmaga się z depresją. W swojej książce zebrał przejmujące wyznania jedenastu mężczyzn. Są oni surowi i dosłowni w opisywaniu swojego cierpienia, nie owijają oni w bawełnę. W książce zwraca się uwagę na fakt, że depresja różni się nasileniem.
Zagadnienie depresji u mężczyzn różni się od doświadczenia depresji u kobiet.
U mężczyzn częstsze jest przejawianie zewnętrznych oznak depresji, takich jak na przykład: hazard, alkoholizm, pracoholizm, przypadkowy seks. Przerażeniem napawa fakt, iż mężczyźni giną w wyniku prób samobójczych 3-4 razy częściej niż kobiety. Przyczyny tego zjawiska są złożone, jednym z czynników są niektóre aspekty tradycyjnej męskości. Niektóre aspekty tradycyjnej męskości są katastrofalne dla mężczyzn, chociażby: kult niezłomności, brak przyzwolenia na okazanie emocjonalnej słabości i chorobę. Brak przyzwolenia na okazywanie przez mężczyzn smutku i słabości to jedna z największych ślepych uliczek w dziejach ludzkości. Mężczyznom odbiera się prawo do słabości, a przecież słabość to jednocześnie nieodłączny element bycia człowiekiem. Takie powszechne tłumienie emocji u chłopców i mężczyzn zamienia się potem w depresję w życiu dorosłym. Przez jedno wielkie zaniedbanie emocjonalne. mężczyźni nie potrafią rozpoznać swoich emocji, nazywać ich i odpowiednio na nie reagować.
To, co jest najbardziej pomocne to uważna obecność drugiego człowieka. Czasem nie trzeba nic mówić, wystarczy tylko być emocjonalnie z drugim człowiekiem. Uwagi ludzi z otoczenia, takie jak: „Ogarnij się”, „Musisz się bardziej postarać” są najczęściej bezużyteczne, gdyż nie opisują żadnego sposobu, w jaki mógłby się podnieść człowiek chorujący na depresję w sposób dostosowany do jego umiejętności i możliwości.
Szczególnie niebezpiecznym zjawiskiem wobec mężczyzny w depresji jest unieważnienie.
Unieważnienie to negowanie myśli, spostrzeżeń, emocji i obserwacji danego człowieka. Ustawiczne unieważnienie jest niebezpieczne dla osoby z depresją, ponieważ stawia ją w sytuacji totalnego społecznego osamotnienia, czasem nawet zaczyna ona wątpić w prawdziwość własnych doświadczeń, co jeszcze bardziej pogarsza stan psychiczny. Relatywizacja traumy też nie ma żadnej pomocnej wartości („Inni mają gorzej”). Każde cierpienie jest unikalną tragedią człowieka, którego należy wysłuchać i któremu należy pomóc. W tym kontekście porównywanie nie jest pomocne. Przykładem totalnej ignorancji ludzi ze stony otoczenia jest opisana wstrząsająca sytuacja, gdy chorujący na depresję mężczyzna, który pojawił się na kartach książki był ustawicznie lekceważony podczas depresji, a zainteresowanie innych ludzi pojawiło się dopiero wtedy gdy umarło jego dziecko.
Wyznania mężczyzn zawarte w książce są zarówno surowym zapisem walki z chorobą, objawów depresji, ignorancji ludzi z otoczenia, jak i przedstawieniem sposobów w jaki polepszyli swoje życie. Dają do zrozumienia, że wyjście z depresji nie jest historyjką z lukrowanym happy endem, lecz nierzadko jest to dożywotnia walka. Leczenie depresji nie jest procesem liniowym. Towarzyszą mu zarówno wzloty, jak i upadki. Wśród mężczyzn którzy dzielą się w książce swoimi przeżyciami przerażająco często pojawia motyw przemocy ze strony rodziców. Wobec jednego z wyznających były stosowane kary cielesne ze strony matki, co było katastrofalne dla rozwoju jego psychiki. Matka była tyranem domowym, terroryzującym ojca i swojego syna. Inny podaje wstrząsające przykłady mężczyzn ze swojego życia: ojca, wujka oraz stryjka, których wyniszczył alkohol i przyczynił się do ich śmierci. Jeden z mężczyzn otwarcie i odważnie przyznaje, że nie wstydzi się płakać. Jest on osobiście po doświadczeniu katastrofalnego urazu głowy i oka, który cudem przeżył. Pamięć wracała mu miesiącami, uczył się nazywać przedmioty od początku.
Inny realizuje model rodziny, w którym to mężczyzna zajmuje się domem. Jak sam przyznaje, sam ma do tego modelu ambiwalentne podejście i dzieli się z czytelnikami zarówno swoimi frustracjami, jak i satysfakcją wynikającą z pełnienia takiej roli. Kolejny daje zaś czytelnikom do zrozumienia, jak niebezpieczne jest uczenie dziecka i nastolatka iż musi być idealny i nie ma prawa do porażki, gdyż nie ma na świecie człowieka który nigdy w życiu nie poniósł porażki. Pojawia się także wyznanie księdza, który opowiada o swoich psychicznych słabościach, zwracając uwagę na fakt iż niektórzy ludzie uważają duchownych za nadludzi, którzy nie mają prawa do słabości. Niektóre kobiety będące w związkach stosowały przemoc wobec swoich partnerów, w wyniku czego zapadli oni na depresję. Jest opisany chociażby wstrząsający przypadek żony, z zawody psychoterapeutki. Oszukiwała swojego męża, nie zauważyła jego choroby i sabotowała jego chęć odbycia psychoterapii.
Jeden z mężczyzn wyznaje odważnie, że nie wstydzi się swojej depresji. Podaje przykład swojego niemal stuletniego dziadka, którego do dzisiaj dręczą koszmary z czasów wojny. Na końcu są zamieszczone rozmowy ze specjalistkami zdrowia psychicznego: dwoma psychiatrami i jedną psychoterapeutką, które dzielą się swoimi spostrzeżeniami w pracy z pacjentami. Dobrą zmianą jest to, że mężczyźni coraz częściej zgłaszają się po pomoc. Należy także zaznaczyć, że nie zawsze trafi się na odpowiedniego specjalistę, trzeba się wzajemnie dopasować zarówno pod względem profesjonalizmu, jak i osobowości. Niestety, wciąż jednak w niektórych środowiskach pójście do lekarza psychiatry jest związane ze wstydem. Zwracają uwagę na fakt iż nie ma bezpiecznej dawki alkoholu, wobec faktu że depresji mężczyzn często równocześnie towarzyszy alkoholizm i narkomania.
Podają, iż najwięcej osób odbierających sobie życie to mężczyźni w wieku 60+ , którzy często są przytłoczeni wielkimi przemianami technologicznymi i społecznymi jakie obecnie mają miejsce.
Zwracają też uwagę, iż istnieje wielka potrzeba edukacji w zakresie zdrowia psychicznego, zarówno u dzieci i młodzieży, jak i wśród dorosłych. Książka jest wielce wartościową pozycją literacką, gdyż odwaga przemawiających mężczyzn może pokazać innym mężczyznom zmagającym się z depresją i innymi zaburzeniami psychicznymi iż nie są sami i może skłonić ich do skorzystania z pomocy lekarza psychiatry lub psychoterapeuty. Na ostatniej stronie książki są podane numery telefonów i adresy stron internetowych, gdzie mężczyzna może znaleźć kontakt do organizacji pomocowych w razie kryzysowej sytuacji lub wystąpienia u siebie niepokojących objawów. Treść książki daje nam do zrozumienia, że zaburzenia psychiczne są bardzo powszechne u mężczyzn i są oni jednocześnie bardzo osamotnieni w swoim doświadczeniu, jednakże coraz więcej zaczyna się na ten temat mówić i pisać, a proszenie o pomoc jest wyrazem dbałości o siebie i nie ujmuje męskości.
Przekaz tej książki można podsumować następującymi słowami autora: „Proszenie o pomoc jest męskie”
