Ministerstwo odpowiedziało na nasze pytania. Odpowiedzi nie wyjaśniają jednak, skąd wzięły się błędne wskaźniki i sprzeczne dane dotyczące orzeczeń w sprawach rodzinnych.
W ubiegłym roku na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości ukazał się artykuł pod tytułem „Dobro dziecka priorytetem w orzecznictwie rodzinnym”. Artykuł odbił się głośnym echem – był cytowany przez polityków, dziennikarzy, organizacje społeczne i użytkowników sieci społecznościowych.
Przeanalizowaliśmy treść artykułu – i okazało się, że przedstawione w nim tezy nie zgadzają nam się ani z doświadczeniem życiowym, ani z powszechnie dostępnymi danymi. Co więcej – sam artykuł jest wewnętrznie sprzeczny (np. jedne wykresy przeczą innym).
Nasze wątpliwości opisaliśmy już szczegółowo w artykule „Sądy rodzinne są bezstronne, a na Placu Czerwonym rozdają samochody – czyli Radio Erewań znowu nadaje”.
Nie poprzestaliśmy jednak na publikacji, lecz skierowaliśmy do Ministerstwa Sprawiedliwości szczegółowe zapytanie o udzielenie informacji w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Ministerstwo Sprawiedliwości przyłożyło się do odpowiedzi – otrzymaliśmy szczegółowe dane i wyjaśnienia. Wyjaśnienia te nie rozwiały jednak naszych wątpliwości – przeciwnie, sprawiają, że pytań jest jeszcze więcej.
Kierując zapytanie chcieliśmy ustalić pięć rzeczy:
- Czy wskaźnik dotyczący wniosków o powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej jest tym, czym myśleliśmy, że jest?
- Skąd pochodzą dane podane w artykule?
- Dlaczego te dane są sprzeczne z opracowaniami wieloletnimi publikowanymi przez Ministerstwo Sprawiedliwości?
- Skąd wzięły się wewnętrzne sprzeczności w treści artykułu?
- Kto przygotował ten artykuł?
Treść naszego zapytania można znaleźć pod poniższym linkiem:
Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości można znaleźć tutaj:
Podstawowy zarzut – niewłaściwy wskaźnik
W niniejszym artykule przejdziemy przez nasze pytania i sięgniemy do źródeł, na które powołuje się ministerstwo, rozwiejemy również wątpliwości dotyczące słynnego i powszechnie cytowanego wykresu, dowodzącego jakoby, że ojcowie nie są zainteresowani dziećmi (spoiler alert – teraz już wiemy na pewno, że wykres jest błędny).
Przede wszystkim, chcieliśmy zmierzyć się z podstawową wadą wspomnianego artykułu Ministerstwa Sprawiedliwości, ustalając, czym jest wskaźnik, na który powołują się autorzy, argumentując o bezstronności sądownictwa rodzinnego.
Tutaj bez zaskoczeń. Na nasze pytanie o to, jak należy ten wskaźnik rozumieć – Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziało, co następuje:
„Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom żyjącym w rozłączeniu, sąd opiekuńczy może ze względu na dobro dziecka określić sposób jej wykonywania i utrzymywania kontaktów z dzieckiem. Sąd pozostawia władzę rodzicielską obojgu rodzicom, jeżeli przedstawili zgodne z dobrem dziecka pisemne porozumienie o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem. W braku takiego porozumienia, sąd, uwzględniając prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców, rozstrzyga o sposobie wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem. Sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka, jeżeli dobro dziecka za tym przemawia.”
Potwierdza to nasze przypuszczenie, że statystyka nie mówi nam, czy ojcowie chcą, czy nie chcą aktywnie uczestniczyć w wychowaniu dzieci. Mówi natomiast o tym, ilu ojców wystąpiło o określone ukształtowanie wykonywania władzy rodzicielskiej – w sposób, który może wiązać się z ograniczeniem władzy matki.
Nie można więc utożsamiać liczby tych wniosków z liczbą ojców, którzy chcą lub faktycznie sprawują codzienną opiekę nad dziećmi.
Przypomnijmy: w obecnym stanie prawnym, o faktycznym losie dziecka decyduje ustalenie jego miejsca zamieszkania – każdorazowo w miejscu zamieszkania matki lub ojca. Tych danych jednak w artykule Ministerstwa nie ma.
W artykule mamy inny wskaźnik – liczbę wniosków o powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej.
Nazwa „wniosek o powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej” jest myląca. W praktyce nie chodzi o neutralny wniosek o to, by rodzic mógł zajmować się dzieckiem. Chodzi o rozstrzygnięcie sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej, w którym sąd może powierzyć jej wykonywanie jednemu z rodziców, ograniczając władzę drugiego rodzica.
Dla usunięcia ewentualnych wątpliwości – warto w tym miejscu spojrzeć na wzór wniosku który możemy znaleźć np. na stronie Wydziału Rodzinnego Sądu Rejonowego w Mysłowicach, pod adresem:

Dokument ma tytuł:
„Wniosek o powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej nad małoletnim dzieckiem”
zaś poniżej w treści mamy:
„(…) z równoczesnym ograniczeniem wykonywania władzy rodzicielskiej … (należy wskazać komu ma być ograniczona władza rodzicielska)”
Zarówno dostępne wzory dokumentów, jak i odpowiedź ministerstwa potwierdzają nasze przypuszczenia. Statystyka nie mówi nam, czy ojcowie chcą opiekować się dziećmi – mówi o tym, ilu ojców wystąpiło z wnioskiem o takie ukształtowanie wykonywania władzy rodzicielskiej, które może skutkować ograniczeniem władzy rodzicielskiej matce.
Jeśli strony nie wnioskują o ograniczenie władzy rodzicielskiej – sąd pozostawia wykonywanie władzy rodzicielskiej obydwojgu rodzicom. Nie oznacza to jednak, że dziecko przebywa z obydwojgiem rodziców!
władza rodzicielska ≠ miejsce zamieszkania dziecka ≠ faktyczna opieka
Niezależnie od orzeczenia o wykonywaniu władzy rodzicielskiej – sąd decyduje o miejscu zamieszkania dziecka. W dzisiejszym stanie prawnym dziecko może mieć tylko jedno ustalone miejsce zamieszkania – z tym rodzicem, z którym stale przebywa.
Mamy mnóstwo danych o rozwodach i separacjach – jednak nie ma danych na temat tego, z kim mieszka dziecko.
Pomyśleliśmy, że może uda nam się ustalić liczby pośrednio, analizując dane o alimentach. Niestety, nic z tego. Mamy mnóstwo danych o alimentach – jednak nie ma danych na temat tego, kto komu te alimenty płaci.
To właśnie miejsce zamieszkania dziecka decyduje o tym, jak będzie wyglądało jego dalsze życie, jednak tej informacji Ministerstwo Sprawiedliwości nie udostępnia.
W tym miejscu warto przypomnieć, że o zbieranie danych o miejscu zamieszkania dziecka prosiliśmy oficjalnie Ministerstwo Sprawiedliwości już grubo ponad rok temu – niestety, bez rezultatu. Tekst naszej petycji można zobaczyć tutaj:
Skąd pochodzą dane, na które powołuje się ministerstwo?
Ministerstwo Sprawiedliwości publikuje co roku tak zwane opracowania wieloletnie. Znajdują się one pod tym adresem: https://isws.ms.gov.pl/pl/baza-statystyczna/opracowania-wieloletnie/
Liczby podane w opracowaniach wieloletnich nijak nie zgadzały nam się z tym, co Ministerstwo opublikowało w swoich artykule, byliśmy więc ciekawi, skąd się te dane wzięły.
Ministerstwo podeszło do naszego pytania bardzo rzetelnie i przekazało nam źródło danych. Okazuje się, że poza opracowaniami wieloletnimi, na stronach ministerstwa można znaleźć również opracowania jednoroczne – i to właśnie one są źródłem danych publikowanych w artykule.
Tyle, że te dane w ogóle się ze sobą nie zgadzają.

W powyższej tabeli widzimy, że na przykład w roku 2019 wg opracowań jednorocznych powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej 9150 matkom, ale w opracowaniach wieloletnich – aż 12399 matkom (czyli o ponad 1/3 więcej).

Jednocześnie, w tym samym roku wg opracowań jednorocznych powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej 2399 ojcom, jednak wg opracowań wieloletnich – jedynie 1201 ojcom (czyli o połowę mniej).
W roku 2024 z kolei – wg opracowań jednorocznych powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej 3792 ojcom, jednak wg opracowań wieloletnich – jedynie 776 ojcom (czyli pięciokrotnie mniej).
Powiedzmy to jeszcze raz – aby należycie wybrzmiało:
Jeśli chodzi o powierzenie władzy rodzicielskiej ojcom, to różnica pomiędzy danymi z opracowań jednorocznych i wieloletnich stale się powiększa – w roku 2019 była dwukrotna, w 2024 jest już pięciokrotna!
Dlaczego opracowania jednoroczne i wieloletnie tak diametralnie się różnią?
Ministerstwo wyjaśnia, że dane z opracowań jednorocznych, na których oparty jest ubiegłoroczny artykuł, dotyczą spraw w pierwszej instancji, natomiast dane z opracowań wieloletnich dotyczą prawomocnych wyroków.
Takie wyjaśnienie wskazuje na istotną różnicę metodologiczną pomiędzy obiema seriami danych. Nie oznacza jednak, że rozbieżności można po prostu zignorować. Przeciwnie – ich skala jest na tyle duża, że wymaga wyjaśnienia.
Według opracowań jednorocznych – liczba ojców, których wnioski o powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej zostały uwzględnione rośnie, natomiast wg opracowań wieloletnich – liczba ojców, którym powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej spada.
Dla roku 2019 rozbieżność pomiędzy opracowaniami jest dwukrotna, zaś dla roku 2024 – prawie pięciokrotna!
Na tym jednak nie koniec ciekawostek. Zadziwiające jest porównanie wykresów dynamiki różnic w danych o powierzeniu wykonywania władzy rodzicielskiej ojcom i matkom.
W przypadku ojców dane się kompletnie rozjeżdżają – linie na wykresie oddalają się od siebie. W przypadku matek dane – linie na wykresie najpierw się schodzą, a potem przebiegają równolegle – i to dość blisko.

Nie twierdzimy, że te wartości powinny być identyczne – rozumiemy, że jedne dotyczą postanowień w I instancji, a drugie dotyczą postanowień prawomocnych.
Problem polega jednak na czymś innym: Ministerstwo wykorzystuje dane z opracowań jednorocznych do formułowania daleko idących wniosków dotyczących sytuacji ojców i matek, podczas gdy równolegle publikuje dla tych samych lat dane o prawomocnych rozstrzygnięciach, które pokazują zupełnie inny obraz.
Co więcej, różnice te nie mają jedynie charakteru pojedynczych odchyleń. W przypadku danych dotyczących ojców są one szczególnie wyraźne: opracowanie jednoroczne pokazuje wzrost liczby uwzględnionych wniosków, podczas gdy seria danych dotycząca prawomocnych rozstrzygnięć pokazuje spadek.
Nie przesądzamy, z czego wynikają te rozbieżności. Ministerstwo samo wskazało różnicę pomiędzy sprawami rozpoznanymi w pierwszej instancji a prawomocnymi wyrokami, ale to wyjaśnienie nie odpowiada na wszystkie pytania dotyczące skali i dynamiki różnic pomiędzy obiema seriami.
Dlatego oczekujemy od Ministerstwa Sprawiedliwości przede wszystkim jasnego opisania metodologii obu zestawów danych oraz wyjaśnienia, w jaki sposób należy je ze sobą interpretować.
Skąd wewnętrzne sprzeczności w treści artykułu?
Po zapoznaniu się z wyjaśnieniami Ministerstwa Sprawiedliwości w odpowiedzi na nasze zapytanie – nie ma wątpliwości, że tak chętnie cytowany wykres błędnie przedstawia znaczenie danych. Mówimy konkretnie o tym wykresie po prawej:

Ministerstwo sprawiedliwości objaśnia ten wykres w następujących sposób:
„Wyliczenie „Udziału wniosków w sprawach o władzę rodzicielską” stanowi odniesienie liczby wniosków o powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej, złożonych przez ojców/matki w sprawach o rozwód/separację do ogólnej liczby spraw o rozwód/separację w związku z art. 58 k.r.o, z którymi wystąpiono w latach 2019-2024.”
Sprawdźmy więc, czy wykres rzeczywiście przedstawia to, co opisuje Ministerstwo. Weźmy – przykładowo – ostatni rok zakresu prezentowanego na wykresie.
Wg opracowań jednorocznych – w roku 2024 mieliśmy 30 603 sprawy ogółem.
Liczba wniosków ojców to 3 991.

Czyli już widzimy, skąd się wzięło zielone 13%.
Ale brakuje informacji o tym, że liczba wniosków matek to 9 181!

A więc udział wniosków matek to 30% – a nie 87%! Skąd zatem 87% na wykresie?
Wbrew zamieszczonej na wykresie legendzie – 87% nie jest udziałem wniosków matek w ogólnej liczbie spraw. Jest jedynie matematycznym dopełnieniem wartości 13% do 100%. W efekcie wykres sugeruje podział 100% pomiędzy ojców i matki, choć dane źródłowe takiego podziału nie przedstawiają.
Poprosiliśmy AI, żeby nam przerobiła ten wykres tak aby odzwierciedlał dane zgodnie z tytułem wykresu i legendą.

Wydaje nam się, że to co widzicie powyżej nie wymaga już dalszych wyjaśnień.
Kto jest autorem artykułu?
Byliśmy bardzo ciekawi, kto jest autorem tego materiału (który ukazał się wkrótce po słynnych tablicach alimentacyjnych). Zapytaliśmy i otrzymaliśmy odpowiedź, którą możecie znaleźć w piśmie od Ministerstwa Sprawiedliwości, które załączamy.
Tutaj – zacytujemy tylko:
„Obowiązki z zakresu statystyki publicznej wykonuje Wydział Statystyki i Analiz Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Sprawiedliwości”.
oraz
„Opracowaniem publikacji zajmowało się Biuro Komunikacji i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości”.
Potrzebne są właściwe i wiarygodne dane
Pomijając już ten nieszczęśliwy, wprowadzający w błąd artykuł (zarówno co do znaczenia wskaźników jak i prostej matematyki) – widzimy wyraźnie, że w zakresie danych dotyczących sądownictwa rodzinnego są pola do poprawy.
Przede wszystkim, należałoby zbierać dane, które rzeczywiście pokazują, co się dzieje z dziećmi i ich rodzicami – czyli dane o miejscu zamieszkania dziecka.
Jest to absolutnie fundamentalna informacja, bez której wszystkie inne statystyki to praktycznie szum informacyjny.
Ponawiamy nasz apel, o zbieranie danych w zakresie co najmniej takim, jak postulowany w poprzednim artykule – czyli:
Czy złożono wnioski o ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej?
- Ile było wniosków ze strony ojców?
- Ile było wniosków ze strony matek?
- Ile było wniosków od osób trzecich lub instytucji?
Jakie postanowienie w zakresie władzy rodzicielskiej wydał sąd?
- nie orzekał w kwestii władzy rodzicielskiej (pozostawił bez zmian),
- ograniczył władzę rodzicielską ojcu,
- ograniczył władzę rodzicielską matce,
- pozbawił władzy rodzicielskiej ojca,
- pozbawił władzy rodzicielskiej matkę.
Jakie złożono wnioski o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka?
- Ile było wniosków złożonych przez ojców o ustalenie miejsca zamieszkania z nimi?
- Ile było wniosków złożonych przez matki o ustalenie miejsca zamieszkania z nimi?
- Ile było wniosków złożonych przez ojców o ustalenie pieczy współdzielonej?
- Ile było wniosków złożonych przez matki o ustalenie pieczy współdzielonej?
Jakie postanowienie w zakresie miejsca zamieszkania wydał sąd?
- miejsce zamieszkania dziecka każdorazowo w miejscu zamieszkania ojca.
- miejsce zamieszkania dziecka każdorazowo w miejscu zamieszkania matki,
- miejsce zamieszkania dziecka pod konkretnym adresem.
- miejsce zamieszkania dziecka naprzemiennie z matką i ojcem (piecza współdzielona) – i w jakich proporcjach.
Płeć sędziego wydającego postanowienie
Liczba, płeć i wiek dzieci których dotyczy postanowienie
Dopiero analiza pełnych danych umożliwi wychwycenie wzorców, które pozwolą na ocenę poziomu bezstronności (lub stronniczości) sądownictwa rodzinnego. Dopiero wtedy będziemy mogli porozmawiać o faktach i zaproponować ewentualny program naprawczy.
Inicjatywa Rzecznika Praw Obywatelskich
Nad zagadnieniem równego traktowania stron przez sądy w sprawach rodzinnych pochyliła się również nowa Rzecznik Praw Obywatelskich – Pani Sylwia Gregorczyk-Abram.
Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się do Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości o przeprowadzenie pogłębionych badań nad tym, czy płeć rodzica wpływa na przebieg i wynik postępowań rodzinnych, zwłaszcza w sprawach o pieczę nad dzieckiem, kontakty, władzę rodzicielską i alimenty.
Podobnie jak my, również Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że dostępne dane publikowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości nie pozwalają ani potwierdzić, ani wykluczyć dyskryminacji ojców.
Z uznaniem witamy inicjatywę nowej Rzecznik Praw Obywatelskich podejmującą ten ważny temat.